3/30/2009

3 wiosna....

Jak dobrze jest poleniuchowac :)

Od kilku dni komanda "Ahmedli" przygotowuje sie do pokazania scenki podczas uroczystosci Wielkanocnych... ależ jestesmy wszyscy przejęci :) Wierze, ze się uda :)
dla zainteresowanych - http://www.youtube.com/watch?v=cyheJ480LYA - własnie tę scenkę przygotowujemy :)

Wiosna juz w pełni :) nawet nie zdążyłam zauważyć gdy temperatura wzrosła do 20 stopni :) Słonce ogrzewa nas coraz mocniej - a czasem- gdy jest odrobine ciszej- nawet ptaki slysze :)

Serce mocniej bije gdy ciepłe promyki Słoca otulają człowieka :)

Za kilka dni Pascha....
tak bardzo szybko mijają dni....
O Jezusie chyba juz nie potrafie pisac... tak bardzo mnie zaskakuje... Najpiekniejszy jest w ciszy... Tajemnica naszej wiary jest jeszcze przeze mnie tak niezgłębiona, że czasem mnie paraliżuje. Bóg- umarł za mnie na krzyzu.... bym miała zycie wieczne... Tak bardzo mnie ukochał....
wiem, ze dla wielu to oczywiste- ale im wiecej próbuje to zgłębic-tym bardziej mnie zaskakuje....

ach! Jakże mogłabym nie napisać....
dziś wybiła trzecia wiosna mojego ukochanego bratanka :) Tomka :)

Tomek - KOCHAM CIĘ ŁOBUZIE MAŁY :)
Z Najlepszym Przyjacielem

3/23/2009

Ale się działo!!!

Ostatni tydzień był chyba najbardziej pracowitym od czasów kiedy tu zawitałam.
W poniedziałek Miri, Sabisia , o.Martin i ja pojechaliśmy sprzątać nasza dacie…,
by we wtorek była gotowa na przyjęcie 28 osób, dla których przygotowałam biwak.
Nie obyło się bez małych problemów, ale… wtorek był REWELACYJNY! Uśmiechy nie schodziły z twarzy, a zważając na fakt , ze właśnie był NOVRUS BAYRAM przygotowaliśmy ognisko, przez które najpierw wszyscy -podtrzymując tradycje- skakali – ja i Tereza również :)
Później długo były tańce …. Ave Maria i taniec belgijski … narodowe tance Azerbejdżanów….
Wszystko miało niezwykły klimat.
W nocy ochotników czekała jeszcze niespodzianka w postaci gry :)
Taki zwykły Świetlik ale jak wiele radochy dał.:)
W czwartek totalnie padnięci ale mam nadzieje, ze zadowoleni –wróciliśmy do Baku. W piątek-akcja –malowanie CENTRUM-cały dzień od rana do 21. W sobotę- sprzątanie – wszystko w rytm muzyki i uśmiechu na buzi.
W niedziele- wielkie świętowanie Novrus Bayram w Centrum…. Oj...za kilka dni wkleje fotki-sami zobaczycie.
Po tym tygodniu czuje się zmęczona, ale i niezmiernie szczęśliwa….
Kiedys te dni jeszcze pewnie opisze:)
Poki co- proszę o modlitwe i zapewniam o swojej :)
p.s. wiecie jak o. Martin fajnie tańczy ;P
Z Najlepszym Przyjacielem

3/16/2009

kilka imion :)

Jakiś czas temu dowiedziałam się, że każde muzułmańskie imię ma swoje znaczenie:)
dziś napiszę Wam kilka :)


Elmira- nauczycielka pokoju
Aynur (imię żenskie i męskie) -pełnia Księzyca
Arzu- potrzeba
Efsane- legenda
Sevil-miłość
Daszkyn- kamień
Lala- mak
Heger-święty kamien
Raina- mały Rzym
Nigar-kamień miłosci
Shirin-słodka
Arif-ten, który wszystko wie
Adam-człowiek
Dżawiadan-kamień siły
Ajchan- blask księzyca
Parla- promyk
Miechriban- dobroc


:)

3/15/2009

PRZEDWIOŚNIE ....

dziś tak wiele pragnę napisać....głucha noc otula mnie swym płaszczem....czas spać...jednak jeszcze choć troszkę napiszę :) podzielę się z Wami moimi radościami :)
jak wiecie-jestem w Baku... a że od kilku dni temperatura przybrała trochę na plus,wszystko budzi się do życia i trwa tzw. "Przedwiośnie" tym samym wypadało sięgnąć po lekturę Żeromskiego :). Przyznam się teraz, że wcześniej gdy ją czytałam, opuściłam pierwszy rozdział, bo.... wydawał mi się taki straszliwie smutny... no teraz... jakże mogłabym... za kilka dni może wyruszę w poszukiwaniu śladów Cezarego Baryki.... ;P
Mimo, że Żeromski sam nigdy nie był w Baku, co można zresztą dostrzec chcąc niektóre sprawy porównać, to...chyba nie ma lepszej lektury dla mnie teraz , co? -to tak na marginesie :)

Teraz poważnie - a właściwie -radośnie -bo rozpiera mnie radość :) dziś w nocy wrócił Foreman :)ale się ucieszyłam :)
Nie sądziłam , że tak szybko z powrotem wpłynie do bakijskiego portu :)
W każdym razie już znowu jest :) co sprawiło mi i Sabinie dziś wielką radość :)
Cieszcie się ze mną :)


Oglądałam dziś - chyba tak pierwszy raz-zupełnie na spokojnie zdjęcia, które wzięłam z sobą do Azerbejdżanu- najbliższych, przyjaciół, kolegów, koleżanek, bliższych i dalszych znajomych- tak cudnie , że Jesteście :)
uśmiecham się gorąco i Bogu dziękuję w cichej modlitwie, za cudowna Rodziną, Przyjaciół... za to, ze jesteście :)Kocham Was :)

AVE MARIA!!!!!!!!!!!!!!!

Z Najlepszym Przyjacielem

3/11/2009

kiedyś w jakims porcie spotkamy się znów...

W poniedziałek wybrałam się sama na miasto w poszukiwaniu prawosławnych cerkwi. Gdy w końcu udało mi się do jednej z nich dotrzeć, tuż przed wejściem jakiś nieznajomy mężczyzna spytał mnie …. Czy nie chciałabym wyjść za mąż…. No… już przywykłam do tego w Azerbejdżanie. Co rusz ktoś nowy o to pyta, ale spokojnie – jako singiel wyjechałam –tak też i wrócę. Mimo ciągłych propozycji jakoś nie spieszno mi za mąż ;P.
W cerkwi przysiadł się do mnie bardzo stary kapłan, z białą brodą sięgającą do pasa. Poprosił bym się zbliżyła, wyciągnął buteleczkę- przypuszczam, że z wodą święconą i ….połowę wylał mi na głowę po czym mnie pobłogosławił. Nie ukrywam, ze byłam zdziwiona… nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim błogosławieństwem….
Później szybciutko, biegiem do naszego domu parafialnego , na Adoracje i Msze a następnie kolacja z innymi wolontariuszami 
W poniedziałek było tak miło….
Wtorek czyli wczoraj nie był już tak radosny..
W poniedziałek jeszcze -wczesnym rankiem Gruzin- Koba wyleciał na Ukrainę, by stamtąd udać się na Słowację do seminarium- właściwie powinnam się cieszyć- przecież to nowe powołanie…Ale zupełnie po ludzku…. trudno , żegnać ludzi z którymi tylko co nawiązało się wspaniałe, ciepłe więzi…
Koba wyjechał z dnia na dzień.
Ale to nie koniec pożegnań…
Wczoraj …. Opuścił nas Foreman…. Wyjechał… nie wróci… dziwne uczucie żegnać kogoś kogo się bardzo polubiło nie wiedząc kiedy i czy w ogóle jeszcze go kiedyś spotkasz…. Zostaje jednak ufność, może z każdą chwilą od momentu rozstania coraz większa, ze jednak w tym rejsie do Nieba spotkamy się jeszcze w niejednym porcie…tiu na ziemi.

3/10/2009

.....

a dziś mi też smutno....nasze życie składa się z ciągłych przywitań i pożegnań....

Wczoraj wyjechał Koba na Słowację do seminarium, a dziś opuścił nas Foreman.... koniec z perskim.... żal....
ale tak czasem trzeba....

3/09/2009

Tęskno mi...

Chyba mam coś z "Ani z Zielonego Wzgórza".... w sobotę odczulam taką dziwną tęsknotę .... ale spokojnie Mamuś- nie za domem... nie za ludźmi....
Nigdy nie przypuszczałam, że mogę zatęsknić za zapachem czarnej ziemi... za śpiewem skowronka...za lipą, która stoi za oknem mojego domu....za kolorem trawy...... tęskno mi trochę... za nasza polską przyrodą... Spoglądam w niebo i widzę lądujące i startujące samoloty... w Polsce, w Cybince o tej porze witałabym bociany na które wszyscy z radością tam czekają. Choć tu jest cudnie- to by iść na spacer po lesie trzeba przemierzyć około 150 km od Baku...

Choć są tu płonące skały, błotne wulkany czego w Polsce nie ma... to nie to samo.... :) to nie las wokół Cybinki z wodospadem w Sądowie :)
Cieszę się każda chwilą w Baku, tutejszą przyrodą.... ale już również...cieszę się na spotkanie z naszym polskim lasem... z moją lipą :) i trawą w ogródku :)
Boże- w jak cudownym miejscu na ziemi mieszkamy :) bo polska ziemia.... i polskie powietrze...ach... jakież to będzie cudowne w sierpniu :)

3/07/2009

jak "Ania z Zielonego Wzgorza"....

Od kilku dni czytam cykl powiesci o "Ani z Zielonego Wzgorza".... wczoraj czulam sie zupelnie tak jak ona- gdy splywalo na nia tak wiele szczescia :)

Po pierwsze-Lida dostala pierwsza 5 z matemetyki!!!!!!
Po drugie- w koncu dostalam wize :) - moge zostac tu do listopada :)
Po trzecie- za kilka dni- jesli wszystko bedzie dobrze- pojade na dwa, trzy dni do Gruzji :)na taka mala wycieczke :)
Po czwarte- w moje rece trafil juz paszport mojej sabaczki :)
Do tego miliony usmiechow dzieciakow - tak wiele radosci .... w jeden dzien... wlasciwie w ciagu jednej godziny- trudno to wszystko przyjac -jest tego tak wiele :)


Z Najlepszym Przyjacielem

3/01/2009

Novrus Bayram

Po azjatyckiej ziemi moje nogi niosą mnie już przeszło pół roku, a jeszcze chyba do końca nie wyjaśniłam co oznacza nazwa kraju w którym jestem.
„Azerbejdżan” pochodzi z języka fars i oznacza dokładnie „ognistą ziemię”. Nie bez przyczyny, gdyż gaz wydobywający się spod powierzchni globu tworzy miejsca takie jak- płonące skały (do których w ostatnim czasie zawiózł nas o.Stefan.)
Nigdzie więcej na świecie nie ma takiego zjawiska, dlatego też przed wiekami przybywali tu wyznawcy Zoroastryzmu gdzie w świątyni Ateszgat położonej na przedmieściach Baku odprawiali swe modły. To własnie z ich tradycji wywodzi się święto Novrus Bayram. Pewnie nikomu z was nic to nie mówi… a w Azerbejdżanie to jedno z największych świąt. Przypada na noc z około 21 na 22 marca (zawsze wtorek blisko tej daty.) Novruz jest świętem budzącej się z nadejściem wiosny natury, odrodzenia dobrych intencji w ludzkich sercach, przyczynia się do jedności i harmonii człowieka i natury, taki polski Dzien.Wiosny. Jest jednak o tyle ciekawy , ze przygotowania do niego trwają już na miesiąc przed. Ważne jest, by tych przygotowań nie zaniechać. By oddać pokłon wszystkim z czterech żywiołów. Pierwszy wtorek poświęcony jest wodzie- wówczas należy zrobić generalne porządki, obmyć siebie.
Drugi wtorek to powietrze- wtedy wszyscy wywieszają na dworze swoje dywany. Trzeci to oddanie pokłonu ziemi- wtedy należy posadzić jakąś roślinę. Czwarty wtorek - to już jak przystało na stronę ognia- kulminacja, palą się wtedy ogniska, rytuałem jest skakanie przez nie. W szkołach odbywają się wielkie imprezy….
Na każdy wtorek, na każdy żywioł –przygotowywane są odpowiednie potrawy i słodkości…. Dużo można by o tym pisać, jednak przyznam się, że póki co- moja wiedza, na ten temat nie jest jeszcze uporządkowana. Wybaczcie mi braki…obiecuje , ze je nadrobię i szczegółowo opiszę…albo…przy filiżance azerbejdżańskiego czaju opowiem Wam jak wrócę…przecież muszę zostawić jakieś specjały na później.
Święto radosne…. Obchodzone w Azerbejdżanie, Iranie, Dagestanie i Afganistanie. Więcej napisze kiedy więcej zobaczę, kiedy będziemy świętować w naszym Centrum. Drogi CZYTELNIKU! Droga CZYTELNICZKO!
Życzę radości dziś i w nadchodzącym tygodniu
z pamięcią w modlitwie
Z Najlepszym Przyjacielem