2/22/2011

ks.Marek Rybiński SDB

Kiedy w piątkowy wieczór przygotowywalam się do obrzędowego świecowiska z okazji Dnia Mysli Braterskiej dotarła do mnie wiadomosc o bestialskim mordzie... z jednej strony to bestialskie i straszne... co czlowiek czlowiekowi potrafi zrobic, z drugiej... hm.. misjonarz... który ginie na misji...mlody Ksiądz pełen ciepla, radosci i werwy do słuzby Bogu i bliznim...
Smutek towarzyszy mi od kilku dni, ale i ... radosc, bo wierzę , ze ks.Marek spoglada teraz na nas z góry , dyskutuje z księdzem Bosko i wyprasza łaski dla tunezyjskiej misji i wszystkich innych...
Ponoc nie jest wazne jak dlugo zyjemy, ale jak zyjemy... mysle, ze ks.Marek przezyl zycie najpiekniej...
dzis dziekuje Bogu za to, ze Ktos taki chodzil po świecie czyniac go kazdego dnia odrobine lepszym...
pokoj Jego duszy...
dobrovolka

Brak komentarzy: