5/03/2018

...

czasem dobrze wrócić do wspomnien....

12/13/2011

...chwila wspomnienia...

tak mnie jakoś na wspomnienia wzięło... ech... ale moze lepiej przemilczę....

2/22/2011

ks.Marek Rybiński SDB

Kiedy w piątkowy wieczór przygotowywalam się do obrzędowego świecowiska z okazji Dnia Mysli Braterskiej dotarła do mnie wiadomosc o bestialskim mordzie... z jednej strony to bestialskie i straszne... co czlowiek czlowiekowi potrafi zrobic, z drugiej... hm.. misjonarz... który ginie na misji...mlody Ksiądz pełen ciepla, radosci i werwy do słuzby Bogu i bliznim...
Smutek towarzyszy mi od kilku dni, ale i ... radosc, bo wierzę , ze ks.Marek spoglada teraz na nas z góry , dyskutuje z księdzem Bosko i wyprasza łaski dla tunezyjskiej misji i wszystkich innych...
Ponoc nie jest wazne jak dlugo zyjemy, ale jak zyjemy... mysle, ze ks.Marek przezyl zycie najpiekniej...
dzis dziekuje Bogu za to, ze Ktos taki chodzil po świecie czyniac go kazdego dnia odrobine lepszym...
pokoj Jego duszy...
dobrovolka

8/08/2010

juz prawie rok jak wrociłam.... dziwnie... bardzo dziwnie... za kilka dni napisze ...

4/28/2010

wspomnienie też jest formą spotkania...

od kilku dni dopada mnie potworna tęsknota...
Myślę o El, o Mirim, o Sabinie....

dwa dni temu łzy same -mimowolnie spływaly mi po policzkach...
Nie potrafiłam znalezc radosci w tym, że tam byłam...
było mi zle-bo nie moglam tam byc teraz....
Ciekawe jak Miri w wojsku... czy jest juz zdrowy...
ach...Gardasz..
:(
dzis wiem, ze wspomnienie-to tez forma spotkania....choc nieco inna... :(

2/08/2010

12-14.02.2010

A w piątek kolejne spotkanie w SOMie - tym razem dla wolontariuszy długoterminowych :)

12/13/2009

po spotkaniu w Warszawie

Właśnie wróciłam do domu... po spotkaniu w SOMie... cóż to było za przeżycie...
Tak szybko znalazłam się po tej "drugiej stronie"
Jak ten czas pędzi...
Tylu cudownych ludzi poznałam...
Nie sposób wymienić Was wszystkich z imienia- ale DZIĘKUJĘ! Za to, ze jesteście! Za to, że chcecie służyć, za to, że dajecie MI tak dużo tak bardzo pozytywnej energii!
Wiecie jak bardzo misje są dla mnie ważne... Jak moje serce dla nich bije... Dziękuję , dziękuję za to JESTEŚCIE! Cudownie było Was poznać, podzielić się moim skromnym doświadczeniem pracy wolontariackiej.
Wspaniale było spotkać tych, o których dotychczas tylko słyszałam...np Agnieszkę Jaroszewicz :)
Tych, którzy w tym samym czasie co ja- pracowali na misji...
Tak dobrze z Wami być! Wiecie... sama świadomość, że wiem, że jesteście- zmienia tę ziemię w KWITNĄCY OGRÓD!

JESTEŚCIE NAJLEPSI! a Pan Bóg Was kocha :)
i ja też :)